Czym jest wasze „Nie ma”?

Czym jest wasze „Nie ma”?

Próbuję uchwycić pisanie o „Nie ma” i nie ulec osobistemu „nie ma”. Próbuję i widzę zdanie „dziwne, że się rozpłakałem”. I choć to nie dziwne, że znów się rozpłakałam nad książką, to akurat to zdanie, które kończy jedną z historii...
Czytaj wstecz, czyli zachwyty z przeszłości

Czytaj wstecz, czyli zachwyty z przeszłości

Trudno znaleźć ludzi o podobnej wrażliwości. Którzy rzucają się w ramiona płaczu w kinie i nie ma siły, który by ich od tego powstrzymała. Którzy płaczą, gdy widzą piękny zachód słońca czy podczas reklam. Takich, którzy wybuchają perlistym śmiechem i nie ma drugiego...
Proza, która jątrzy – debiut Olgi Hund

Proza, która jątrzy – debiut Olgi Hund

Najpierw spadł śnieg i byłam bezradna. Później zaczęło się jątrzyć.  Śnieg. Bezradna. Jątrzyć. Zdanie otwierające może albo kogoś uderzyć albo trącić przeciętnością wymieszaną z pretensjonalnością. Dla wielu jest kluczowe i jest warunkiem sprawiającym, że książkę...
Pan wszystkich wzruszeń

Pan wszystkich wzruszeń

Było też pusto. Pusto na świecie, pusto w lesie i pusto we mnie samym. Czułem, że jestem niezgrabny, potykałem się na ścieżce, zawadzałem o gałęzie i przeklinałem w myślach. „Kurwa” i „kurwa” chodziło mi po głowie jak jakiś zasłyszany przebój....
Pod powierzchnią geniuszu

Pod powierzchnią geniuszu

Słońce jeszcze nie wzeszło, a tatuś już pedałował przez Żehrowice i Lany, drogę zaś oświetlały mu inne gwiazdy niż ta w kieszeni, na której wypisano:  JUDE. I myślał o wszystkim, również o tym, jaki ten świat jest zagmatwany i zasrany: niedawno jechał tędy jak pan w...